wtorek, 30 czerwca 2015

Liebster Blog Award



Co to jest LBA (Liebster Blog Award)?
Nominację do LBA otrzymuje blog z mniejszą liczką obserwatorów. W ramach "nagrody" musi odpowiedzieć na 11 pytań. Następne należy nominować 11 blogów i zadać im 11 wymyślonych przez siebie pytań.
Uwaga!
Nie nominujemy bloga, który nas nominował!

Zostałyśmy nominowane przez
Dziękujemy!
Odpowiedzenie zajęło nam trochę czasu (miesiąc, ćśśś) ale już jesteśmy.

1. Od kiedy prowadzisz bloga i ile masz wyświetleń?
Bloga prowadzimy od 12 kwietnia tego roku. Mamy 172 wyświetlenia.
2. Co zmotywowało Cię do założenia bloga? Może się kimś motywować? Jak tak to kim?
To był spontaniczny pomysł Leny.
Lubimy pracować z psami. Widziałyśmy tyle fantastycznych blogów, że zapragnęłyśmy założyć własny.
3. Jakie jest twoje hobby?
Beata: psy, konie, koty - ogólnie zwierzęta i wszystko co z nimi związane.
Lena: psy, książki, seriale.
4. Od kiedy interesujesz się zwierzętami?
Od małego.
5. Jakie masz zwierzaki? Opisz je.
Strona Nasze Stado znajduje się obecnie w budowie. KLIK
6. Czym kierowałaś  się przy nadawaniu imienia twojemu zwierzakowi? 
Lena: Imię wybierała moja mama. Jej ukochany piesek nazywał się Pikuś. To nam jednak nie pasowało. Po długim namyśle powstał "Pimpek"
Beata: Riko to jeden z Pingwinów Z Madagaskaru. Luna - znalazłam ją gdy księżyc był w pełni. Leonardo - imię jednego z Wojowniczych Żółwi Ninja - dla żółwia w sam raz. Mini - była malutka i urocza.
7. Jesteś zwolenniczką adopcji, czy kupna? Dlaczego?
Lena: Swoje zwierzaki przygarniam, ale to głównie ze względów finansowych. Schroniskowe nic nie kosztują ;). Nie wykluczam, że kiedyś kupię jakiegoś psiaka - chciałabym jeździć na wystawy.
Beata: Moje zwierzaki zostały przeze mnie zakupione, poza żółwiem i kotem. Uważam, że adopcja pomaga zwierzętom, ale kupując psiaka można samemu go wychować. Większość schroniskowców to zwierzęta dorosłe.
8. Co sądzisz na temat spania z psem w łóżku? Uzasadnij swoją odpowiedz.
Lena: Lubię zapraszać Pimpka do siebie, ale nie może wejść na łóżko kiedy tylko chce - mogła to robić moja poprzednia sunia. Na starość miała problemy z trzymaniem moczu. Kiedy pewnego dnia musiałam trzy razy zmieniać pościel, stwierdziłam, że nie popełnię więcej tego błędu.
Beata: Riko śpi u mnie na łóżku prawie codziennie. Lupie mieć go przy sobie, kiedy był malutki był dla mnie poduszką. Kot śpi na mnie. Z oczywistych przyczyn nie kładę się ze świnką - zostałaby z niej mokra plama.
9. Ile masz lat?
Nie ma takiego numeru.
10. W przyszłości chcesz mieszkać w mieście, czy na wsi? Dlaczego?
Lena: Na wsi. Mam tam dom, do którego kiedyś na pewno się przeprowadzę. Pies ma tam większą swobodę, jest gdzie poćwiczyć.
Beata: Na wsi. Też mam tam dom. Jest więcej miejsca na mojego psa.
11. Jakie są Twoje ulubione blogi? Napisz TOP 5.
Cookie the dog KLIK
Owczarek wskoczy za tobą w ogień, afgan pobiegnie po gaśnicę KLIK
Psi kawałek internetu KLIK
Sonia i Kermit KLIK
Terierowy Świat KLIK

Nominacje:
1.Mój przyjaciel pies
http://mojprzyjaciel-pies.blogspot.com/
2. MÓJ KUMPEL PIES, czyli MÓJ PIES KUMPEL
http://pieskumpel.blogspot.com/
3. Moje małe psie szaleństwo
http://mojepsieszalenstwo.blogspot.com/
4. Pies Berek
http://piesberek.pl/
5. blog "treserki" psów
http://psiaramaniakalna.blogspot.com/
6. PrzystanekAlaska.pl
http://przystanekalaska.blogspot.com/
7. Bog o zwierzętach - psach, kotach i innych
http://zwierzaki24.blogspot.com/
8.BEZkonwencji
http://kynolub-bezkonwencji.blogspot.com/
9.Co pies na to
http://copiesnato.pl/
10.Blog psa Placka
http://piesplaton.blogspot.com/
11.Nadi The Border Collie
http://nadibordercollie.blogspot.com/

Pytania:
1. Co najbardziej kochasz w pracy ze swoim zwierzakiem?
2. Czy masz ulubioną rasę psa?
3. Jaki psi sport najbardziej lubisz?
4. Czy jakiś uprawiasz?
5. Ile twój zwierzak ma obroży?
6. Czy twój psiak ma klatkę? Co o nich sądzisz?
7. Co sądzisz o Cesar'ze Millan'ie?
8. Czy jeździsz ze swoim psem transportem publicznym?
9. Jaka sztuczka jest (lub była) dla was największym wyzwaniem?
10. Czy chodzicie na grupowe spacery? Jeśli tak, to gdzie?
11. Jakie problemy masz ze swoim psem z lat szczenięcych?

sobota, 9 maja 2015

Usterek ciąg dalszy

Pimpek zdecydowanie dba, żebyśmy się przypadkiem nie nudziły. W środę, obudził mnie o czwartej nad ranem. Nie chciał wyjść na spacer, za to trząsł głową i drapał się. Podeszłam do niego... I zamarłam. Jego głowa i szyja były całe spuchnięte.
Gdzie ten piękny kształt kufy?
Oczywiście poszłam do weterynarza. Dostał leki przeciwobrzękowe i zalecenie, żeby pojawić się następnego dnia. I tak musiałam z nim iść na zmianę opatrunku. Po lekach opuchlizna zeszła a ja nie mam pojęcia co ją wywołało. Podejrzewam, że coś go ugryzło, bo alergia jest mało prawdopodobna.
Jeśli o łapę chodzi, to dziś znowu idziemy do weta. Jest szansa, że już mu zdejmą bandaż. Mam nadzieję.
A co u nas poza tym? Tak właściwie nic. Dalej po troszeczku, po troszeczku posuwamy się do przodu z tym co wcześniej - z trzymaniem i przynoszeniem. Dziś Beata poćwiczyła z nim chodzenie przy nodze na kontakcie i wychodziło świetnie.

niedziela, 3 maja 2015

Przepraszamy za usterki

Na początku chciałabym przeprosić za ten ostatni brak postów. Nie mam chwilowo w domu internetu.
We wtorek poszłam z Pimpkiem do weterynarza, zaszczepić go na wściekliznę. Był niewiarygodnie wprost grzeczny. Prawie się nie bał, smaczki jadł nawet stojąc na stole (!). Pracowałam z nim nad tym ostatnio i na reszcie było widać efekty. No i niestety, wygląda na to, że będziemy zaczynać od początku. Dlaczego? Cóż, w drodze powrotnej skaleczył się w łapę. Było już za późno, żeby wracać, więc poszliśmy następnego ranka. Psiak paskudnie rozciął sobie całą opuszkę, dlatego musiał mieć założone stapery. Piszczał i wyrywał się potwornie. Zresztą, trudno mu się dziwić.
Co dwa dni chodzimy na zmianę opatrunku. Dziś był chirurg, którego nazwiska litościwie nie wymienię. Wyjął mu zszywki, założył nowy bandaż i powiedział, że we wtorek będzie można zdjąć.
Opatrunek nie przetrwał nawet spacerku do domu.
Wróciłam zła do gabinetu (chirurg nie umie bandaża założyć?!?). Okazało się, że pan doktor wyszedł na pół godzinki i nie długo wróci. Młoda wetka która została w tym czasie na lecznicy próbowała mu założyć nowe stapery (bo oczywiście Pimpek ranę znowu całą rozwalił). Ale mój psiak wiedział co się święci. Na widok zszywacza zaczął się szarpać i wyrywać. Wierzgnął dziko i zszywka zamiast na ranie znalazła się obok. Weterynarz wydłubała ją i poprosiła, o zaczekanie na powrót doktora. Czekałam więc i czekałam, kolejka rosła. W końcu chirurg wrócił. Założył stapery (trzymałyśmy Pimpka obie - i ja, i wetka; boleśnie dostałam metalowym kagańcem w twarz) i nowy, tym razem porządny bandaż.
Największy problem mam z wymyśleniem nie wymagających użycia łap rzeczy, które mogę z Pimpkiem ćwiczyć. Akurat (o ironio) w planach na majówkę miałam "pies kuleje". To raczej zaczeka. W końcu mnie olśniło. "Trzymaj"!
Pimpek nie lubi używać pyska. Wprawdzie uwielbia szarpanie, ale trzymanie w pysku przedmiotów, zbieranie rzeczy na spacerach? To zdecydowanie nie jego ulubione zajęcia. Wczoraj postanowiłam to zmienić. I co? Mój pies potrafi teraz utrzymać w pysku przez jakieś 5 sek nie tylko atrakcyjną piłkę, ale nawet zwykły, nudny ołówek! Co więcej, zaczął przynosić mi kapcie! Niebawem zabierzemy się za "wyrzuć".



środa, 22 kwietnia 2015

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Piłka!

Przyznaję się bez bicia - gdy zobaczyłam jak Pimpkiem podoba się piłka ażurowa postanowiłam taką zdobyć. I tego samego dnia wieczorem zamówiłam ją. Dziś miał być dzień dostarczenia paczki. Niestety, godzina wieczornego, tradycyjnie wspólnego spaceru zbliżała się nieubłaganie a kuriera ani widu, ani słychu... I gdy zaczęłam już tracić nadzieję zadzwonił. Zdążył w samą porę.
Zgodnie z oczekiwaniami Pimpek był oczarowany. Szczególnie podoba mu się, gdy włożę do piłki piłeczkę kauczukową.
Zabawka przeszła chrzest bojowy, gryziona zarówno przez Pimpka jak i przez Riko. Została nawet obsikana (dzięki Rikuń!) i dokładnie umyta...

sobota, 18 kwietnia 2015

Spacery... są najfajniejsze!!!

Dzisiaj ćwiczyliśmy mięśnie na stojącym na podwórku "koniku", a poza tym socjalizacja! Jak codziennie na wieczornym spacerze ćwiczyliśmy sztuczki w różnych miejscach. Staramy się zabierać psiaki w różne miejsca, na przykład nad Wisłę czy do lasu. Dziś padło na okolice gabinetu weterynaryjnego, a Riko się nie zestresował (co zawsze ma tam miejsce), więc jestem bardzo z niego dumna.

wtorek, 14 kwietnia 2015

Zęby, zęby, krew

Dziś byłam cały dzień w domu, więc postanowiłam nie zmarnować do końca tego czasu i nauczyć Pimpka przynoszenia mi chusteczki do nosa i wyrzucania jej do kosza na śmieci. Przy okazji kupowania odpowiednich chusteczek, sprawiłam psiakowi nową zabawkę do przeciągania. Pimpek chwycił go raz. Szarpak wyglądał tak:

To jest krew. W rzeczywistości wygląda to gorzej.
Myślę sobie teraz, jaka byłam głupia... Zauważyłam, że przestał bawić się frisbee, ale pomyślałam sobie, że widać przestało mu się podobać i próbowałam pracować nad motywacją.
Poszliśmy do weterynarza. Jak przewidywałam, stan zapalny dziąseł. Dostaliśmy antybiotyk (w tabletkach!) i mamy przyjść na badanie krwi. Po nim, w zależności od wyników, Pimpek będzie miał ściągany kamień nazębny. Podobno nie jest jeszcze tragicznie, ale zawsze to lepiej...
Jestem zła. Coś mnie podkusiło, żeby pójść do innego lekarza niż zawsze i już widzę, że to był błąd. Ten ściągnie z nas tyle pieniędzy ile będzie możliwe.
Teraz oczywiście odłożyć frisbee i szarpaki. Nauka przynoszenia chusteczki też zaczeka...
Na poprawę tego ponurego postu zdjęcie Pimpka z minionego lata.


niedziela, 12 kwietnia 2015

Witajcie na naszym blogu!

Nazywamy się Beata i Lena, a to nasze psiaki -

Pimpek, pies Leny
Riko, pies Beaty

Na tym blogu, będziemy opisywać nasze życie z nimi. Zapraszmy do czytania!