środa, 11 listopada 2015

Riko a sporty - po co nam to?

W dzisiejszym poście co nie co o zamiłowaniu Riko.
Riko jest psem typu 'workingowca', który potrzebuje DUŻO wysiłku, psychicznego i fizycznego. Nie jest oczywiście borderem czy innym takim ale ciężko go zmęczyć. Staram się jak mogę, czasem nawet się udaje ;)
Tę dawkę wysiłku próbuję zapewnić  mu przez trenowanie sportów, są one zarazem świetną metodą wspólnego spędzania czasu i pogłębiania więzi.  Riko jest bardzo pojętny i najczęściej nauka nowego zachowania trwa jedną sesję treningową.
Coraz częściej uważam, że najlepszym sportem dla Riko jest obedience, jednak ćwiczymy również agillity, frisbee i bieganie. No i oczywiście sztuczkujemy co nie miara! Obi to sport w którym Riko potrafi się na tyle skupić, aby zmęczyć mózg. Ćwiczymy teraz ile się da (oczywiście bez przesady), a to dlatego, że w pierwszym tygodniu grudnia mamy pierwsze zawody.
Lena dotrzymuje nam towarzystwa. Sama też trenuje, to właśnie od niej się "zaraziłam" tym sportem. Na te zawody nie wiadomo czy jedzie, ale kiedyś na pewno wystartujemy razem :)


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza