niedziela, 15 stycznia 2017

Podsumowanie

Tak, nie było nas. Dość powiedzieć, że działo się naprawdę dużo. Rzeczy lepszych i gorszych. Rzeczy, które minęły i nie będę do nich wracać. Nowy rok, nowi my? Slogan, ale niech będzie.

Jeśli chodzi o 2016 rok, to udało nam się z Pimpkiem pokonać 1100km, czyli o 100 więcej niż planowałam. Mam nadzieję, że w tym roku uda się więcej!

Nadzieja. Potrzebujemy jej teraz. Pimpek ma kłopoty zdrowotne. W jego klatce piersiowej pojawił się guz. Na razie czekamy na usg. W jego wieku to nie jest już taka prosta sprawa, chociażby ryzyko związane z narkozą...

Póki co, staramy się korzystać z tego co mamy. Bawimy się na śniegu, chodzimy na spacery, klikamy coś w domu.



Właśnie, klikamy. Mało kto wie, że interesuję się nożami. Dotychczas dość platonicznie, ale postanowiłam w 2017 roku nauczyć się nimi posługiwać. Chciałam też, by polubił je Pimpek. Wzięłam najlżejszy z posiadanych i no...



"Ucz się z Pimpkiem" to nowa seria, w której będę pokazywać zarówno gotowe już sztuczki, jak i proces ich uczenia wraz z komentarzem. 
Dzięki temu mam nadzieję zachęcić Was do nagrywania i analizowania swoich treningów z psem.

Pimpek jest psem, dla którego używanie pyska nie jest czymś oczywistym, gdy nie wie co zrobić wybiera łapy i dlatego wkładam dużo pracy by nauczyć go trzymania.
Czemu akurat nóż? Jest przedmiotem nietypowym, zrobionym z metalu, ale zupełnie inaczej wyważonym niż na przykład metalowy koziołek. Ten, którego używam w nagraniu, ma rękojeść oplecioną paracordem (sznurkiem) co miało ułatwić psu domyślenie się, że łapanie za ostrze nie jest dobrym pomysłem. 
Nagranie nie zawiera początku nauki, gdy używałam klikera by zaprzyjaźnić psa z nowym przedmiotem. Klikałam mu zainteresowanie nożem a zwłaszcza jego "bezpieczną częścią". Tu, inaczej niż zazwyczaj przy klikaniu, używałam korekty gdy pies próbował łapać za klingę. Chodziło o bezpieczeństwo. 
Korekta to u mnie słowo OJOJ. Pimpek jest jej już nauczony, oznacza ona "nie o to mi chodzi, spróbuj inaczej bo i tak nie dostaniesz nagrody".
W tym pierwszym etapie nie używałam żadnej komendy. Dopiero na filmiku zaczęłam mówić "trzymaj", by rozszerzyć wachlarz przedmiotów, które to słowo obejmuje.
Możecie zauważyć, że często przed podaniem psu przedmiotu mówię jego imię. To mój zwyczaj, dość wątpliwy jeśli chodzi o szkolenie. U nas działa, ale ogólnie - nie polecam.
Palenie komendy. W dużym skrócie, nazywamy tak uczenie psa, że komendy nie musi wykonać, poprzez wypowiadanie jej w sytuacji gdy wiemy, że psiak nas nie posłucha. Zdecydowałam się pokazać Wam ten błąd, bo w czasie sesji nawet go nie zauważyłam, co pokazuje jak łatwo go popełnić.
DAJ/PUŚĆ
Dźwięk metalu upadającego na posadzkę może być nieprzyjemny. Tu zauważyłam, że Pimpek ma z nim problem, dlatego po powiedzeniu komendy "puść" podałam mu rękę by wykonał "daj". Wybrałam mniejsze zło, naginając trochę komendę. Inaczej robił to sam, jak w kolejnej próbie, gdy się położył by upuścić przedmiot z mniejszej wysokości.

Najciekawsze jest ostatnia próba, był to koniec sesji. Nie kazałam mu już puszczać a podać mi broń, by uczynić ćwiczenie jak najbardziej komfortowym i zapewnić mu sukces.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza